W latach 2001-2007 amerykański dług hipoteczny również podwoiłby się

W latach 2001-2007 amerykański dług hipoteczny również podwoiłby się

Przy basenie Hoess powiedział mi, że wierzy, że nadal może istnieć zysk w mniej konsumpcjonistycznym kierunku, ale że konieczne jest „przedefiniowanie kapitalizmu tak, aby nie chodziło tylko o czysty zysk, ale także o zysk społeczny. Jeśli uda nam się połączyć te rzeczy, myślę, że biznes stanie się siłą na dobre”.

Przewróciłem oczami.

„Hej, możesz przewrócić oczami, a wiem, że są złe [firmy]”, powiedział Hoess, porównując wellness do branży opieki zdrowotnej. „Oczywiście system jest popieprzony i powoduje dziwne zachęty, a ostatecznie ludzie stają się znużeni i być może tracą pasję do czynienia dobra”.

Jak więc ruch wellness zachowuje perspektywę i skupia się na tym, co ważne? Nie chodzi tylko o odnalezienie swojej prawdziwej północy, ale o podążanie za nią dzień po dniu, rok po roku. Zbaczanie jest bardziej stopniowym poślizgiem niż jakakolwiek pojedyncza decyzja o zejściu na złą drogę. Zaczynasz robić to, co uważasz za słuszne, pomocne lub normalne, a potem dobrze jest zarobić trochę pieniędzy, a potem wydaje się to konieczne i masz obowiązek rozwijać się i być postrzeganym jako kwitnący i odnoszący sukcesy. Wtedy zanim się zorientujesz, prowadzisz ogromną firmę, która żeruje na poszukiwaczach i błaga ich z kursu.

Wszyscy błądzą; każdy stara się unikać bólu zamiast się z niego uczyć; każdy ma sposoby na ucieczkę od lęku, który nie jest produktywny. W najlepszym przypadku wellness oferuje nawyki i praktyki, wokół których można zbudować społeczność, która pomoże ci poczuć się pełnią lub przynajmniej odwrócić uwagę od poczucia nieadekwatności, które prowadzi ludzi do zachowań samookaleczających – czy to nadużywanie substancji, hazard czy złe traktowanie innych lub spędzanie trzech godzin dziennie na Instagramie, mimo że wiemy, że źle się z tym czujemy.

Kiedy już to zrozumiałem, żargon Wellspringa i elementy oznaczające społeczność oraz produkty, na których ludzie wiążą się, stają się „obsesjami” i budują rytuały, wydawały się o wiele mniej głupie i drapieżne. Opuściłem pustynię w lepszym stanie niż przyjechałem, choć nie mając nic, co – przynajmniej hipotetycznie – nie mogło być za darmo.

​Ostatnio mój chłopak i ja zmęczyliśmy się godziną 21:00. walki na kolację i zamówienia na pizzę, więc zapisaliśmy się na Blue Fartuch. Teraz nasza lodówka jest wypełniona indywidualnie pakowanymi łodygami selera i 1-uncjowymi paczkami aioli, gotowych do przekształcenia w stylu pokazu kulinarnego w jadalny posiłek — nawet po 14-godzinnym dniu pracy.

Mieszkamy na przedmieściach, więc kiedy mam imprezę po pracy, witam tę usługę, która w tym tygodniu miała mniej nadużyć związanych z pracą, i staram się nigdy nie wspominać o tym mojemu marksistowskiemu ojcu.

A miesiąc temu, gdy zorientowałam się, że potrzebuję około 900 sukienek zmianowych, aby wypełnić swoje obowiązki moderowania na Aspen Ideas Festival, wypróbowałam usługę, która robi dla Was zakupy. Musiałam zwrócić wszystko oprócz drogiej bluzki, ale przynajmniej nie musiałam wychodzić z domu, patrzeć na nią, a nawet najpierw na nic klikać.

Jasne, moje życie może wydawać się ponurym portretem późnego kapitalizmu, ale w rzeczywistości jest to uosobienie dobrego humoru. Tak mówi badanie opublikowane w poniedziałek w Proceedings of National Academy of Sciences, z którego wynika, że ​​ludzie korzystający z takich „oszczędzających czas” usług są ogólnie szczęśliwsi niż ci, którzy tego nie robią.

Badacze zapytali uczestników ze Stanów Zjednoczonych, Danii, Kanady i Holandii, ile pieniędzy wydawali każdego miesiąca na wykonywanie przez kogoś innych zadań, które uznali za nieprzyjemne, a także na ile byli zadowoleni ze swojego życia. Usługi mogą obejmować takie rzeczy, jak dostawa artykułów spożywczych, sprzątanie domu lub korzystanie z taksówek zamiast autobusów. Około 28 procent respondentów wydało w ten sposób pieniądze, wydając około 147,95 dolarów każdy. W różnych krajach i na różnych poziomach dochodów osoby, które wydawały pieniądze, aby zaoszczędzić czas, zgłaszały wyższy poziom zadowolenia z życia.

Wpływ usług oszczędzających czas na zadowolenie z życia (PNAS)

Wyjaśnienie było proste: używanie pieniędzy do kupowania czasu sprawiało, że ludzie czuli się mniej skrępowani, a tym samym szczęśliwsi.

Badanie przedstawia interesujący zwrot w stosunku do ugruntowanej teorii psychologicznej: z pewnymi wyjątkami doświadczenia sprawiają, że ludzie są szczęśliwsi niż rzeczy. W tym przypadku nie jest to oszałamiający koncert, który sprawia radość, ale przybycie opiekunki do dziecka, dzięki czemu możesz pobawić się z ulubionym zespołem – a może po prostu popracować – bez stresu. W tym badaniu ludzie, którzy dokonali zakupu oszczędzającego 40 dolarów, czuli się lepiej niż ci, którzy wydali go na dobro fizyczne.

Związek między oszczędnością czasu a szczęściem był dość niezawodny, ale wydawało się, że tylko do pewnego momentu. Przy najwyższych poziomach wydatków na oszczędzanie czasu satysfakcja z życia ponownie spadła.

PNAS

Autorzy proponują, że dzieje się tak, ponieważ outsourcing każdej części twojego życia może prowadzić do utraty kontroli, „poprzez doprowadzenie ludzi do wniosku, że nie są w stanie poradzić sobie z żadnymi codziennymi zadaniami”.

Oczywiście, jak mogą wiedzieć ci, którzy znają Regułę 34, tylko dlatego, że coś sprawia ci przyjemność, nie oznacza, że ​​nie jest odrażające. W jednym z eksperymentów w tym badaniu autorzy zapytali 98 pracujących dorosłych, jak wydaliby 40 dolarów, a tylko 2 procent powiedziało, że dokonaliby zakupu oszczędzającego czas. Nawet gdy bawisz się wyimaginowanymi pieniędzmi, powiedzenie, że użyjesz ich do wynajęcia pokojówki, może wydawać się nadęte i klasyczne.

Co zabrać z tego papieru? Sugeruje to drogę naprzód dla oszołomionych rodziców w białych kołnierzykach, którzy, jak pokazują badania, są mniej szczęśliwi niż ich bezdzietni odpowiednicy. Prawdopodobnie nie same dzieci są przygnębiające, ale raczej, że skrupulatne przygotowanie przyjaznej dla maluchów kolacji nie jest satysfakcjonującym sposobem na spędzenie wieczoru przez dyrektora firmy. Innymi słowy, zdobądź kucharza (lub zdrowe jedzenie na wynos), a możesz zacząć się uśmiechać jak mama na okładce magazynu dla rodziców.

Z drugiej strony autorzy przyznają, że ich badania obejmowały kilka bardzo biednych osób, „pozostawiając otwarte przypuszczenie, że korzyści płynące z kupowania czasu nie pojawią się dla osób walczących o zaspokojenie własnych podstawowych potrzeb”. Innymi słowy, wyjaśnijmy, o czyim szczęściu tutaj mówimy i czyim kosztem ono nadchodzi. Świadczą te usługi głównie pracownicy o niskich dochodach i często nie mogą sobie na nie pozwolić.

Autorzy kończą pozytywnie, mówiąc, że w sytuacjach „głodu czasu” (!!) organizacje mogą rozważyć nagradzanie pracowników usługami oszczędzającymi czas. I rzeczywiście, niektóre firmy technologiczne oferują teraz swoim pracownikom usługi sprzątania i prania domów jako dodatkowe korzyści. Jednak najuczciwszym sposobem zakończenia głodu – dla wszystkich, nie tylko dla zamożnych pracowników – może być spowodowanie, by zachwiał równowagą między życiem zawodowym a prywatnym.

Powiązane wideo

"

Spośród wielu rzeczy, o które warto się spierać w Ameryce, liczba lat, które składają się na dekadę, prawdopodobnie nie należy do nich. Słowo to dosłownie oznacza „10 lat”. Ale weźmy pod uwagę czas historyczny, często przywoływany w stenogramie opartym na dekadach, i nagle jasne pojęcie dekady staje się bardziej rozmyte.

Większość dekad w Ameryce ma odpowiednią narrację społeczną i kulturową, która niełatwo pasuje do rzeczywistego kalendarza. Lata pięćdziesiąte są często stereotypowe jako epoka powojennej prosperity, ale trendy przytaczane jako dowód, takie jak rozwój przedmieść, sięgają lat sześćdziesiątych. Z kolei ta dekada nie może w sposób porządny utrzymać przypisywanych jej ogromnych zmian. W swojej książce „San Francisco and the Long 60s” Sarah Hill powołuje się na dwie definicje epoki – jedną obejmującą cztery lata kontrkultury i politycznych wstrząsów, które zakończyły się w 1969 roku, a drugą, która utrzymuje się do dziś w amerykańskim stosunku do seksu, narkotyków, i sztuki. Lata 80. również rozlały się poza ich granice, prawdopodobnie kończąc zarówno politycznie, jak i kulturowo, około rozpadu Związku Radzieckiego i wydania Nevermind Nirvany pod koniec 1991 roku.

Są to „dziesiątki” w sensie duchowym – okresy oparte nie na odmierzonym czasie, ale na wspólnej doczesnej percepcji. W praktyce epoki te są uogólniane na dekady kalendarzowe, głównie z wygody. „Lata 60.” łatwiej zawrzeć w zdaniu niż „lata intensywnej kontrkultury hipisów, kulminacja ruchu praw obywatelskich i polityczne wstrząsy wokół kontrowersyjnego wejścia Ameryki do wojny w Wietnamie”. A kiedy mówisz „lata 60-te”, ludzie na ogół rozumieją, że właśnie to masz na myśli, nawet jeśli pierwsze pięć lat lepiej pasuje do lat 50-tych. Dekady percepcji temporalnej rzadko są schludne, a w Ameryce XXI wieku nie ma nic schludnego.

Być może nadejdzie koniec lat 2010, przynajmniej w oparciu o ograniczenia linearnego czasu i języka. Pozbądź się ograniczeń kalendarza, a to dekada, która nigdy się nie zaczęła, ponieważ lata 2000 nigdy się nie skończyły. Zamiast tego, bez względu na odrębną epokę, w której się obecnie znajdujemy, trwa od prawie 20 lat jako pojedyncza, upiorna plama, ukształtowana przez krajobraz medialny, który zmienił sposób, w jaki Amerykanie postrzegają i rozumieją prawie wszystko.

Przeczytaj: Krótka historia gospodarcza czasu

Ogólnie rzecz biorąc, lata 2000 rozpoczęły się atakami z 11 września i eksplozją reality TV. Podczas gdy prezydentura już przeszła z rąk do rąk – i zmieniła partie – w wyborach w 2000 r., 11 września pomógł wypłynąć na powierzchnię i pielęgnować trwałą ksenofobię w kraju i dał George’owi W. Bushowi powszechne poparcie dla rozpoczęcia wciąż toczących się wojen na Bliskim Wschodzie. W przeważającej części białej amerykańskiej prawicy ta ksenofobia z biegiem czasu zamieniła się w konkretne przekonania i politykę. Najpierw znalazła dom w populistycznej Tea Party i teoriach spiskowych na temat miejsca urodzenia Baracka Obamy – oba zjawiska inkubowane w Internecie – a następnie przekształciły się w poparcie dla obietnic antyimigranckiej kampanii Donalda Trumpa, które stały się hitem prawicowych stron internetowych i mediów społecznościowych grupy. Trzy lata po objęciu prezydentury Trump odwrócił wiele postępowych osiągnięć prezydentury Obamy, zanim mieli okazję na trwalszą zmianę kraju, uchwalając przyjazne dla bogactwa cięcia podatków i osłabiając ustawę o przystępnej cenie. Inne polityki administracji Obamy, takie jak wysokie wskaźniki deportacji, nie różnią się na tyle od tych, które stosował w swoich republikańskich podpórkach do książek, by stworzyć odrębną epokę.

W 2001 roku wiele rzeczy się zepsuło. Pod względem finansowym był to rok, w którym amerykański kredyt hipoteczny zaczął wykazywać oznaki kłopotów. W ciągu następnych czterech lat wydobycie kapitału własnego w kraju zwiększyłoby się ponad dwukrotnie, ponieważ ludzie zaciągali więcej kredytów. W latach 2001-2007 amerykański dług hipoteczny również podwoiłby się. Kulturowo popularność pierwszego sezonu Survivor, który zakończył się jesienią 2000 roku, popchnęła dziesiątki reality show do produkcji w następnym roku – i zepchnęła amerykańską telewizję z klifu reality-TV, tworząc wstępne warunki dla amerykańskiej sławy. fundamentalne zmiany w ciągu najbliższych 20 lat. Na przykład pierwszy sezon The Bachelor zadebiutował na początku 2002 roku.

Można pokusić się o ograniczenie percepcyjnych lat 2000 pod koniec 2008 roku, kiedy Obama został wybrany na prezydenta, a banki inwestycyjne Lehman Brothers i Bear Stearns upadły, niszcząc wraz z nimi rynek mieszkaniowy i znaczną część amerykańskiej gospodarki. Ten upadek zakończył tandetną prosperity wczesnych lat 2000, kiedy to McMansion rozkwitał, tani gaz napędzał romans z gigantycznymi SUV-ami, a popkulturę opanowały zdjęcia paparazzi przedstawiające Paris Hilton i Lindsay Lohan wypadające z nocnych klubów w Los Angeles podczas noszenia dżinsy z niskim stanem i czapki trucker. W międzyczasie Facebook przerzucał się na studentów, rzeźbiąc podstawowe kontury cyfrowego środowiska, w którym obecnie żyje większość świata. Z perspektywy czasu, moment w 2007 roku, kiedy popowa księżniczka Britney Spears pękła pod blaskiem paparazzi, zaatakowała samochód parasolem , a ogolona głowa wydaje się zapowiedzią nadchodzącej krawędzi kultury, podczas gdy nic z tego nie byłoby tak niewinne i przewiewne.

Przeczytaj: Dekada pijanych tekstów

Zachęcam cię do oparcia się pokusie. Podczas gdy wydarzenia z 2008 roku spowodowały spustoszenie dla wielu zwykłych Amerykanów, rok ten zrobił stosunkowo niewiele, aby zmienić kierunek kraju w kierunku bardziej stabilnej przyszłości lub zmienić sposób, w jaki jest zarządzany. Nikt nie poszedł do więzienia za kraterowanie amerykańskiej gospodarki, a analitycy zaczęli spekulować, że wkrótce pęknie kolejna bańka na rynku nieruchomości i nadchodzi kolejna recesja. Wiele z ksenofobii obudzonej w 2001 r. skupiło się wokół urazy do wyborów Obamy, a jej utrwalenie w polityce tożsamości białych w trakcie jego administracji często przyćmiewało rzeczywistą politykę, którą uchwalił. W końcu urósł w siłę wystarczająco potężną, aby pomóc wybrać Donalda Trumpa. Telewizja Reality mogła utracić część swojej wszechobecności, ale Ameryka nadal swobodnie spada z klifu Survivor; Gwiazdy formatu pomogły utorować drogę wpływowym instagramom i YouTuberom, którzy teraz zdominowali kulturę cyfrową, utwierdzając pokolenie w przekonaniu, że tradycyjne talenty nie są już warunkiem wstępnym dla sławy. Kim Kardashian, prawdopodobnie najsłynniejsza kobieta w Ameryce, jest produktem zarówno gwiazdorstwa rzeczywistości, jak i internetowej gospodarki wpływowej.

Smartfony i media społecznościowe dojrzewały od 2008 roku, ale głównie jako narzędzia tego, co młodzi Amerykanie robili już tak szybko, jak pozwalała na to technologia. Szybkie Wi-Fi i pojawienie się iPhone’a w połowie 2007 roku wzmocniły komunikację cyfrową – i sprawiły, że była ona znacznie bardziej widoczna dla starszych Amerykanów – ale podstawy były na miejscu znacznie wcześniej i nie jest to produkt jakiegoś przełomu sprzed 10 lat. W 2003 roku pisanie SMS-ów było powszechnym sposobem komunikowania się w mojej szkole średniej i łatwo rozprzestrzeniło się wśród nastolatków, którzy w gimnazjum zostali przygotowani przez usługi czatu cyfrowego, takie jak AOL Instant Messenger. Kiedy pod koniec 2004 roku poszedłem do college’u, dzieci, które mogły sobie pozwolić na najnowsze telefony, już wysyłały sobie nawzajem ziarniste akty z aparatu. Facebook, który następnie wymagał adresu e-mail z zatwierdzonej uczelni, wylądował w mojej szkole wkrótce po tym, jak wprowadziłam się do akademika dla studentów pierwszego roku. (I nie była to nawet pierwsza popularna sieć społecznościowa – Friendster i MySpace pokonały ją odpowiednio w 2002 i 2003 roku, a LiveJournal istniał od 1999 roku). dzieje się teraz, nie rozpoczęło się jeszcze na początku 2000 roku.

Jednak rozpowszechnienie smartfonów i mediów społecznościowych oderwało ludzi od poczucia linearnego czasu, co może sprawić, że ostatnie 20 lat będzie łatwiejsze do podzielenia na odrębne epoki – lub w ogóle łatwiejsze do zrozumienia. Wymiar polityczny i kulturowy można bez końca dyskutować, ale ekosystem informacyjny, w którym obecnie istnieją, sprawia, że ​​epoka jest zarówno niepodzielna, jak i zasadniczo różna od wszystkiego, co było przed nią. Algorytmiczne osie czasu łączą linki, zdjęcia i słowa sprzed dni, miesięcy lub lat z tymi z ostatnich 30 sekund. Ataki z 11 września pomogły ukształtować sposób, w jaki Internet przedstawia najświeższe wiadomości, a teraz cykle wiadomości, które mogły zająć dni lub tygodnie, w ciągu diabetins max ulotka kilku godzin, zostały niemal natychmiast zastąpione inną, dziwniejszą historią. Nawet rozrywka zerwała ze sztywną logiką czasu, która kiedyś rządziła zdolnością Amerykanów do jej konsumpcji: Netflix, Spotify i rejestratory DVR wyrwały nas z ramówek telewizyjnych, zmieniły sposób wydawania filmów i zmniejszyły znany cykl promocji albumów dla nowej muzyki do zera.